prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Kanon czy kaprys prezesa


2019.09.11 Blog Kultura

Kiedy przed laty toczyłem ostrą dyskusję z burmistrzem na temat modelu kultury samorządowej w Żywcu dostrzegałem jedynie zagrożenie ze strony modelu powszechnie zwanego „supermarketem kultury”. Nie byłem wtedy również za innym rozwiązaniem zawartym w innym kanonie określanym „muzeum arcydzieł narodowych” które określało kulturę jako zasób materialnego i duchowego dorobku społeczeństwa do okresowego wykorzystywania przez najbardziej aktywnych intelektualne mieszkańców.

Beznadzieja na prowincji


2019.08.30 Blog Kultura

Moje zmagania z bezsensem intelektualnej wegetacji na żywieckiej prowincji doprowadziły mnie w końcu do sytuacji, która ograniczyła od samego początku moją aktywność animatora. W tej sytuacji najlepiej byłoby dookreślić własną aktywność w powszechnie stosowny system: „bierny, mierny ale wierny“. Społeczeństwo żywieckie pozbawione własnej twarzy obywatelskiej jest uosobieniem takiej filozofii na przetrwanie. Co jest przyczyną takowej sytuacji? Po pierwsze, wieloletnia ogólnopolska „tresura polityczna“ zaprzeszłego systemu. Po drugie, funkcjonujący obowiązek pełnej podległości aparatowi systemu struktur zarządzających kościoła katolickiego. Oczywiście również i współczesny system społeczno-polityczny naszego państwa nie daje większych szans aktywności obywatelskiej mieszkańców Polski. Przekładając te zjawiska wpływania na uwarunkowania lokalnego podwórka naszej prowincjonalnej „małej ojczyzny“ wzmocnione lokalną ksenofobią i wstecznictwem intelektualnym, tworzy przestrzeń określaną degradującym obrazem aktywności.

Porozmawiajmy o dialogu


2019.08.05 Blog Społeczeństwo

Wielokrotnie indagowany o konieczność mojego aktywnego uczestnictwa w dialogu, zauważyłem że chociaż do określenia problemu używamy takich samych określeń, to jednak pojmowanie tychże określeń jest dalece zróżnicowane. Tak więc postanowiłem, jak to się dzieje w każdym przypadku merytorycznej dyskusji bądź pisemnych wynurzeń „na temat”, chwile poświęcić problemowi dookreślenia pojęcia, którym zostałem wywołany.

Tydzień kulturowej kalki w Beskidach


2019.07.23 Blog Kultura

Na przełomie lipca i sierpnia, od wielu lat dzieją się rzeczy różne nazwane ogólnie na początku, ale i teraz Tygodniem Kultury Beskidzkiej. Mało kto obecnie wie, że źródło tej imprezy tkwi w Święcie Gór zorganizowanym w roku 1935 w Zakopanem. Święto to odbywało się przemiennie w Zakopanem (1935), Sanoku (1936), Wiśle (1937), Nowym Sączu [1938). Początek II wojny światowej przekreślił tę inicjatywę. Wisła podjęła organizację autonomicznego święta 16 sierpnia 1964 r. nazywając go Tygodniem Kultury Beskidzkiej. Ale przecież nie o historii tego wydarzenia chciałem mówić, a raczej o tu i teraz tej imprezy. Rozpędzeni i wtopieni w zachwyty publiczności, organizatorzy zapominają o sensie jej organizowania wtedy i teraz.

Kto, za kim stoi?


2019.07.12 Blog Kultura

Ciągle dopędzają mnie sytuacje, które przekonują do powszechnie panującego stwierdzenia, że aby być aktywnym i zauważonym w Żywcu trzeba „mieć za sobą” kogoś z „wysokich półek”. W prezentowanych opiniach czy wręcz postawach, nie można powoływać się na własny rozsądek, własną wrażliwość, własną wiedzę czy też osobiste przemyślenia. Nie można korzystać w żadnym przypadku z własnej wiedzy, samodzielności i osobistej inicjatywy. W świadomości mieszkańców miasta funkcjonuje pogląd, że wszystko, co dzieje się wokół nas musi mieć umocowanie w lokalnych autorytetach czy koteryjnych układach. Oto prowincjonalny determinizm.