prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Pojęcie kultury - próba zdefiniowania VIII


2017.03.31 Projekty Kultura

Innym problemem, jaki definicja nasza pomaga rozwiązać, jest stosunek między kulturą a strukturą społeczną, to jest między przedmiotami badań antropologii kulturalnej z jednej strony a antropologii społecznej i socjologii z drugiej. Wielu autorów utrzymuje, że kultura i struktura społeczna są to dwa różne rodzaje czy poziomy abstrakcji wysnute z tej samej rzeczywistości. (48)

    Kultura jest faktycznie pojęciem szerszym: zawiera w sobie nie tylko regularności występujące w zachowaniach ludzi wobec siebie wzajem, ale także w ich zachowaniu względem istot nadprzyrodzonych. Pod nagłówkiem „kultura” pomieścić należy sztukę, technologię, religię – obok struktury społecznej. Gdy socjologowie i antropologowie społeczni chcą uniknąć słowa „kultura” owe niestrukturalne regularności w zachowaniu grup nazywają „formami” albo „aspektami” życia społecznego. Durkheim używa wyrażenia faits sociaux. Otóż „życie społeczne” i faits sociaux  można uznać za terminy znaczeniowo tożsame z kulturą. (49)

    Z tego, kultura jest pojemniejsza niż struktura społeczna, nie wynika, że struktura nie zasługuje na zainteresowanie i uwagę. Prawie każde działanie ludzkie jest przecież przynajmniej częściowo skierowane ku innym ludziom; sposób, w jaki interakcje ludzkie są nawzajem ze sobą powiązane, jest często czynnikiem integrującym, wielce pomocnym do zrozumienia całej reszty kultury. Możemy wyobrazić sobie strukturę społeczną jako szkielet, a pozostałą część kultury jako ciało, w które jest on przyobleczony. Mylilibyśmy się jednak gdybyśmy te dwa zakresy brali za całkowicie odmienne aspekty lub abstrakcyjne modele ludzkiego zachowania. (50)

    Zakresy kultury są analogiczne do zakresów Fenomenu Ludzkiego. Kultura bowiem obejmuje swoim promieniem niezmierzony wprost obszar Wszechbytu, posiadającego wyraźną relację do człowieka. W punkcie wyjścia jest osoba jednostkowa, a więc także kultura indywidualna, osobista (cultura individualis, mikrokultura), będąca sposobem zakorzenienia się w świat ( makrokultura, cultura collectiva, cultura socjalis). Tutaj może być tyle „kultur”, ile jest wyodrębnionych społeczności ludzkich: rodzinna, wspólnotowa, miejska, wiejska, narodowa, państwowa, regionalna, kontynentalna itp.

    W bardzo szerokim zakresie można mówić o kulturze epoki, o kulturze całego rodzaju ludzkiego, może nawet w całej czasoprzestrzeni świata historycznego ( megakultura, cultura humana, cultura universalis).

    I wreszcie można mówić, przynajmniej teoretycznie, o pankosmicznej egzystencji człowieka, a przez to także i o pankosmicznej kulturze (cultura cosmica, pankultura), przez którą człowiek „uczłowiecza” sobie kosmos, np. przez podróże kosmiczne, sondy kosmiczne, badanie kosmosu, różne ingerencje w kosmos. (51)

    W kształtowaniu się kultury wielkiej zachodzi zjawisko „kultury oddziałującej” (owocnej, skutecznej, realnej) Jak w historii mamy zjawisko zdarzeń znikających bez skutków, bez owoców, jakichś zamierających nurtów donikąd oraz zjawiska zdarzeń wpływowych, realnie się kontynuujących, zwyciężających w walce o trwanie (die Wirkungsgeschichte, H.G. Gadamer), tak i w kulturze są zjawiska zanikające, pozostające tylko w mikroforum jednostki lub ginące w nieznanych wspólnotach oraz są zjawiska wykraczające poza te fora, przedostające się w daleką przyszłość, zbierające się w wielki potok kulturowy, określający inne zjawiska. Być może, że decyduje też pewna ekonomiczność rozwiązania wspólnego zadania egzystencjalnego, np. zdobywaniu pokarmu. (52)

    Ponadto kultury mają swoją historię i „biologię”. Wielu kulturologów uważa, że kultury są jak człowiek: rodzą się, dojrzewają i umierają (G.B.Vico, O.Spengler, A.J.Toynbe). Nie byłoby więc jednej kultury ogólnoludzkiej, nawet współcześnie. Przyjmuje się zatem nieraz darwinizm kulturowy, czyli walkę pomiędzy kulturami na śmierć i życie. Wydaje się jednak, że w głębi świata rozwija się powoli jedno ogromne Drzewo Kulturowe, analogiczne do Drzewa Życia. Chociaż więc usychają i giną poszczególne konary i gałęzie, to jednak rodzaj ludzki rodzi z siebie jedną Kulturę Uniwersalną. Można tedy mówić o swoistej „genealogii kultur”. I chociaż zachodzą w pewnej skali zjawiska opozycyjne, jak „akulturacja”, czyli zderzanie się - twórcze – różnych kultur ze sobą, jak „abkulturacja” czy jak „inkulturacja”, czyli przedzierzganie się jednej kultury w drugą, to jednak w perspektywie uniwersalnej pojawiają się ciągle pewne „nurty oddziałujące”, które nie giną, kontynuują się i kumulują, tworząc emanację ludzkości, tęczę życia całej ludzkości. (53)

    Stwierdzenie, że jednostka jest kulturowo ograniczona, w połowie XIX stulecia znaczyło coś zupełnie innego, niż znaczy dziś. „Kultura” odnosiła się do pojedynczego procesu ewolucyjnego. Ideał autonomicznej indywidualności europejskiego mieszczaństwa był – jak powszechnie wierzono – naturalnym wynikiem długiego rozwoju, procesem, który, chociaż zagrożony przez rozmaite rozdarcia, był – jak zakładano – podstawowym, postępowym ruchem ludzkości. (54)

    Kultura, fikcyjne wyobrażenie zbiorowe, jest podstawą indywidualnej tożsamości i wolności. Jaźń, „własne prawdziwe ja” Marlowa, jest produktem pracy, ideologiczną konstrukcją, która jest mimo to konieczna, jest podwaliną etyki. Ale od kiedy zaczęto postrzegać kulturę jako przedmiot i podstawę badań, jako jeden z systemów znaczeń, etnograficzne „ja” nie może już dłużej zapuszczać korzeni w bezpośredniej tożsamości. (55)

    Kluczowym aspektem najnowszej historii pojęcia kultury jest jej sojusz ( i rozdzielenie prac) ze „sztuką”. Kultura, nawet ta przez mała „k”, zmierza w kierunku estetycznej formy i autonomii.... Otwarta dwudziestowieczna kategoria kultury – która nie daje pierwszeństwa kulturze „wysokiej” czy „niskiej” – budzi zaufanie jedynie wewnątrz tego systemu, bowiem choć dopuszcza ona w zasadzie wszelkie wyuczone zachowania ludzkie, to jednak ta kultura przez małe „k” porządkuje zjawiska w sposób uprzywilejowujący spójne, zrównoważone i „autentyczne” aspekty wspólnego życia. Poglądy dotyczące kultury obrosły od połowy XIX wieku w elementy, które wydają się nadawać zbiorowej egzystencji ciągłość i głębię, ukazując ją raczej jako całość, niż dostrzegając w niej skłócenie, rozdarcie, intertekstualność czy synkretyzm. (56)

 Włodzimierz Zwierzyna

  • 48) E.E.Evans-Pritchard, Social Anthropology, London 1951, s 17-18, jw. s.141.
  • 49) Philip Bagby, Kultura i historia, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1975 r. s.143.
  • 50) Philip Bagby, Kultura i historia, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1975 r. s.143.
  • 51) Bartnik Czesław Stanisław. Personalizm, Oficyna Wydawnicza „CZAS”, Lublin 1995,s.406.
  • 52) Bartnik Czesław Stanisław. Personalizm, Oficyna Wydawnicza „CZAS”, Lublin 1995,s.406.
  • 53) Bartnik Czesław Stanisław. Personalizm, Oficyna Wydawnicza „CZAS”, Lublin 1995, s.406 – 407.
  • 54) James Clifford, Kłopoty z kulturą, Wydawnictwo KR, Warszawa 2000, s. 105.
  • 55) James Clifford, Kłopoty z kulturą, Wydawnictwo KR, Warszawa 2000, s. 121.
  • 56) James Clifford, Kłopoty z kulturą, Wydawnictwo KR, Warszawa 2000, s. 251.


Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu