prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Rzeczywistość "skrzeczy"...


2017.09.09 Projekty Kultura

Nasze doświadczenia pozwalają stwierdzić, że współcześnie realizowany model „kultury samorządowej” tworzy z obywatela biernego, miernego konsumenta papki kultury popularnej zaprawianej przy każdej okazji dość dużymi porcjami alkoholu. Model niejako wynikający z kierunku współczesnej polityki w naszym kraju.

             Polityka już po rewolucji rosyjskiej, wykorzystała kulturę do realizacji własnych celów. Formą tego typu zaprzęgnięcia była propaganda w nazistowskich Niemczech. Film i audycję radiową, nowość, którą obdarowywała ludzi kultura, wykorzystał bezwzględnie Hitler aby osiągnąć swoje polityczne zamiary. Goebbels po mistrzowsku rozpowszechnił wśród Niemców nazistowskie idee, opatrując wydarzenia prostymi sloganami lub etykietkami, przykuwającymi uwagę i odpowiednio sterującymi ich myśleniem. Używano eufemizmów, aby dokonywane na zlecenie państwa grabieże, tortury, morderstwa i ludobójstwo nie wydawały się przerażające. Inwazja na Polskę była – „akcją policyjną”, nie kradło się cudzej wolności lecz się ją „zabezpieczało”. Budynki na terenie obozów śmierci otrzymywały wesołe nazwy w rodzaju „szczęśliwego słowika, ogrodu różanego oraz instytutu kąpieli i inhalacji”. Zatem w białych rękawiczkach, kultura pośrednio stanowiła nieodzowny element polityki.

        Nie będę odkrywczym jeśli stwierdzę, że negatywne społecznie zachowania młodzieży wynikają również z jej niskiego poziomu kapitału kulturowego, degradacji społecznej, ekonomicznej i kulturowej środowiska zamieszkania, rodziny jak i braku powszechnej, merytorycznie i metodycznie prowadzonej edukacji kulturalnej dzieci i młodzieży. W zachwycie nad rynkowym modelem ekonomii, w uczestnictwie w zjawisku zwanym „wyścigiem szczurów” zapomniano o kreowaniu wspólnot obywatelskich, grup społecznych dla funkcjonowania w strukturze społecznej, wyłaniania lokalnych autorytetów, nie koniecznie związanych z partykularnymi interesami politycznymi czy biznesowymi. Bo to, co usiłujemy czynić w celowo niedookreślonym modelu „kultury samorządowej” ma znamiona zupełnej przypadkowości i edukowania przekonanych do konieczności edukacji. Najczęściej w wielu przypadkach „aktywność tzw. kulturalna” sprowadza się do prowadzenia zajęć w grupach uświetniających swymi prezentacjami uroczystości szkolne (akademie) i uroczystości miejskie, koniecznie pod patronatem burmistrza. W tych działaniach upatruję całkowitego upolitycznienia „kultury samorządowej”.

    W wielu rozwiniętych krajach europejskim współczesnym warunkiem rozwoju społecznego i ekonomicznego jest systematyczny wzrost poziomu kapitału kulturowego. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że wysoko wykształceni obywatele o dużym potencjale intelektualnym są najważniejszym kapitałem współczesnych społeczeństw. Przekonali się o tym Skandynawowie, Duńczycy, Niemcy, Francuzi. W wielu obszarach państw europejskich zwraca się szczególną uwagę na wzrost kapitału kulturowego, który współcześnie jest najpewniejszym czynnikiem rozwoju. Raz na zawsze należałoby zerwać ze stereotypem towarzyszącym kulturze. Środki łożone na ten obszar aktywności obywatelskiej nie są obciążeniem, nie są kosztami konsumpcyjnymi. Środki finansowe przeznaczone na rozwój kultury to środki inwestycyjne w kapitał kulturowy. To inwestycja intelektualna z zyskami przesuniętymi w czasie, ale najbardziej pewnymi czynnikami wzrostu ekonomicznego. Brak takowych działań można odczytać przesłanie administratorów samorządowych zmierzające do degradacji intelektualnej regionu. Chcąc ogarnąć tę praktykę należałoby współczesnym realizatorom kultury samorządowej zasugerować lekturę współczesnych opracowań naukowych prof. Pierre'a Bourdieu czy prof. Zygmunta Baumana.

"Kultura przyczynia się do rozwoju, gdy ujmuje się ją w szerokim zakresie, a rozwój rozpoznaje się w komplementarnej sieci miękkich i twardych zasobów, w całości życia indywidualnego i zbiorowego, jego wymiarze antropologicznym i socjologicznym. Gdy więc pytamy o udział kultury w rozwoju społeczno-gospodarczym, nie znajdziemy odpowiedzi w takich parametrach, jak indywidualna konsumpcja dóbr kultury czy wielkość sektora kultury (w tym przemysłów kreatywnych) w gospodarce. Należy jej szukać raczej we wpływie kultury na podmiotowość, wspólnotowość, w potencjale kultury do rozbudzania twórczości i innowacyjności, jej umiejętności kształtowania postaw kooperacyjnych i zakorzeniania się w aksjologiach.” 

        Degradacja kulturalna mieszkańców środowiska, miasta i regionu coraz dotkliwiej dotyka i nasze wspólne działania. Dlatego wpierw chciałbym dookreślić, moim zdaniem,  przyczyny tych negatywnych zjawisk:

1.  wcześniej wspomniana degradacja kapitału kulturowego społeczeństwa,

2.  upowszechnianie w oświacie i kulturze samorządowej modelu klienckiego,

3.  próby działań komercyjnych w sferze edukacji kulturalnej i ograniczenia procesu wychowania jedynie do poziomu elementarnego,

4. braku stabilizacji społecznej i ekonomicznej, zachowania społeczeństwa wynikające z potrzeby życia chwilą,

5  działań degradacyjnych różnych środowisk i instytucji skierowanie politycznie i mentalnie przeciwko ofercie środowisk niezależnych od interesów administracji samorządowej,

6.  podporządkowanie aktywności społecznej i kulturalnej w całym regionie działaniom politycznym.
7.  manipulacja i destrukcja naszych ofert przez wcześniej współpracujących „pozornych i oddanych wolontariuszy” Klubu i Stowarzyszenia Kulturalnego „prowincja”, traktujących współpracę z Klubem jako trampolinę do swego awansu politycznego.

8.  pogłębiający się stan degradacji kapitału kulturowego lokalnej społeczności, brak identyfikacji z własnym miejscem zamieszkania, brakiem perspektyw zatrudnienia i stabilizacji życiowej stwarzają zjawisko tymczasowości, szczególnie w odniesieniu do młodego pokolenia.

            Przestrzeń w której tworzy się magiczne miejsce dla każdego uczestnika jest najlepszą propozycją zmian intelektualnych i emocjonalnych.

Powyższe przemyślenia są wynikiem frustracji, jakich na co dzień doznajemy w otaczającej nas, skrzeczącej rzeczywistości. Po prostu jeszcze staramy się odczuwać, jeszcze usiłujemy myśleć. Jak długo?

 

Włodzimierz Zwierzyna

 



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu