prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Miejsce magiczne


2017.09.18 Projekty Kultura

„Rewolucja kulturalna” w Polsce ma charakter pełzający od 1989r., przy czym uaktywniła się w czasach dominacji rządów PO i nasiliła po objęciu władzy przez PiS, usiłując zniszczyć polski i europejski dorobek kulturalny. Jest to swoisty paradoks. Elity postsolidarnościowe sięgają po metody sprawowania władzy przez nich potępiane, wykazując przy tym gorliwość neofitów. [1]

    Sugestie reformatorskie kultury burmistrza Żywca, przed kilku laty zostały przedstawione na naprędce zorganizowanym spotkaniu niektórych pracowników jednostek samorządowych z samym kreatorem tego "niezastąpionego projektu". Wobec braku odniesień do współczesnych projektów sam kreator oparł się na własnych doświadczeniach z minionego okresu wspartego już wtedy popularnego modelu liberalnych wzorców kultury. Propozycja ta była zrozumiała dla samego kreatora, jemu bliska w formie funkcjonowania systemu.

    Model supermarketu kultury - w przeciwieństwie do modelu "miejsca magicznego" bardzo szybko przyjął się w strukturach samorządowych naszego kraju. Przede wszystkim o pozytywnych reperkusjach zadecydował główny czynnik w niedofinansowanym budżecie samorządowych. Problemem był jednak bardzo niski poziom kapitału kulturowego mieszkańców.

    W swoim życiu wskutek niewydolności systemu społecznego przeżyłem kolejne restrukturyzacje. To zachowanie pseudo reformatorskie "elit politycznych naszego kraju" wynika z niezrozumienia ustanowionych przez "zarządców rzeczywistości" - struktur społecznych bez obywateli. W momencie "przejścia" do zupełnie nowego systemu społeczno- politycznego niewielu ludzi zdawało sobie sprawę z konieczności weryfikacji dotychczasowych doświadczeń w sferze lokalnej kultury.

    Najłatwiej było rozstać się z dotychczasowymi pracownikami kulturalno-oświatowymi najczęściej związanymi z likwidacją dotychczas funkcjonujących placówek kulturalnych. Największe straty w tym zakresie poniosły zakładowe domy kultury z dnia na dzień wyrzucone poza obszar zainteresowań nowych reformatorów systemu. Ideologiczne uzasadnienie likwidatorskich zapędów reformatorów dokonały absolutnej destrukcji dotychczasowych aktywności społeczno-kulturalnych lokalnych środowisk. Jednakże nie zastosowano w całym tym procesie metod poszukiwania nowych, często obcych reformatorom rozwiązań systemowych. Stało się to i w Żywcu, kiedy przez wiele lat oczekiwano na osobę reformatora, który miałby być uległy nowym strukturom władzy - radom gmin czy miast, dokonując bez wystarczających środków finansowych niemal "cudownych przeobrażeń". Próby zmian w tej strukturze, to zmiany nazw dotychczasowych klubów, świetlic czy domów kultury poprzez usiłowanie dodania do dotychczasowych nazw słowo "środowiskowe" sugerując przywiązanie dotychczasowej "administracji kulturalnej" do samych mieszkańców lokalnego środowiska.  W efekcie wielu pozornych działań zmieniono nazwy gminnych - miejskich ośrodków kultury na Gminne - Miejskie Centra Kultury żyjąc w przekonaniu, że samoistnie wraz ze zmianami w nazwach będziemy świadkami i uczestnikami przemian programowych i merytorycznych form funkcjonowania samorządowych instytucji kultury. Dla obserwatora tych pozornych zabiegów efektem tychże zmagań z rzeczywistością okazało się, że w tym całym zakamuflowanym działaniu chodziło tylko o jedno, o bezwzględne podporządkowanie aktywności społeczno - kulturalnej kolejnym rządzącym ekipom politycznym lub wręcz tzw. "liderom" lokalnych społeczności samorządowych. I to właśnie ci wykreowani przez niewydolne struktury administracji samorządowej "przywódcy duchowi" będący wójtami czy burmistrzami narzucili w sposób bezwarunkowy model aktywności kulturalnej lokalnych społeczności. Jakby mimo woli kultura stałą się elementem gry politycznej dominujących elit samorządowych. W niewielkich gminach czy miasteczkach, ze względu na ograniczenia finansowe i przyzwyczajenia z minionych okresów politycznych, dominuje model kultury oparty o niezastąpiony udział zarządcy - wójta bądź burmistrza.

    Ograniczeniu zostały inicjatywy organizacji pozarządowych działające w sferze kultury samorządowej poprzez lokalne formy finansowania ich aktywności wsparte ogólnopolskimi ograniczeniami prawnymi. Wyjątkiem stały się jedynie te, które zdeklarowały się na wiernopoddańczość wobec współcześnie nam panujących. To kolejny element pozbawienia aktywności społeczno-kulturalnej nie koniecznie nakierowanej na spełnianie oczekiwań sprawujących władzę.

    Nie ma również możliwości wpływania na kształt programowy aktywności społeczno-kulturalnej lokalnej społeczności. Wobec powszechnie dominującego modelu supermarketu kultury aktywność lokalnej społeczności ma się, zgodnie z oczekiwaniami "władzy", ograniczać do pokornego konsumowania organizowanych przez lokalnych administratorów, imprez masowych z alkoholowymi przyprawami dla ludu. W ten sposób z jednej strony kreuje się obraz współczesnej kultury samorządowej jako modelu jedynego i nie do zastąpienia.

    Pomijany współcześnie model kultury samorządowej opartej o miejsca magiczne jako miejsca realizacji potrzeb kulturalnych lokalnej społeczności nie daje szans wprowadzenia dyskursu na temat aktywności kulturalnej obywatela. Ograniczenia tej formy aktywności społecznej skutecznie eliminują aktywność konkurencji politycznej i społecznej wobec nieprzerwalnie sprawujących władz lokalnych.

    Jednakże życie nie znosi pustki i nawet w tak szczelnie zorganizowanym modelu unicestwienia lokalnej kultury samorządowej w Żywcu funkcjonują inne, poza oficjalną kreacją, propozycje. Jest tym funkcjonujące w strukturach samorządu wojewódzkiego - kino Janosik, czy od roku aktywny w promocji jazzu - zupełnie prywatny Klub jazzowy BESKIDY. To dopiero początek.

    Sądy kapturowe rodem z Inkwizycji, cenzura obyczajowa, narzucanie „jedynie słusznych” trendów w kulturze i sztuce, ingerowanie w ich autonomię, zastępowanie informacji medialnej – propagandą; dziennikarze, kompozytorzy, pisarze i poeci na indeksie, i temu podobne zabiegi reżimów totalitarnych, Polacy mieli już okazję poznać w ostatnim stuleciu. Są one całkowicie skompromitowane w świadomości społecznej. [2]

    A mimo to, polska „rewolucja kulturalna” pełzając - rozprzestrzenia się…

 (Włodzimierz Zwierzyna)

 


[1][2]

https://sophico21.blogspot.com/2015/11/



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu