prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Beznadzieja na prowincji


2019.08.30 Projekty Kultura

Moje zmagania z bezsensem intelektualnej wegetacji na żywieckiej prowincji doprowadziły mnie w końcu do sytuacji, która ograniczyła od samego początku moją aktywność animatora. W tej sytuacji najlepiej byłoby dookreślić własną aktywność w powszechnie stosowny system: „bierny, mierny ale wierny“. Społeczeństwo żywieckie pozbawione własnej twarzy obywatelskiej jest uosobieniem takiej filozofii na przetrwanie. Co jest przyczyną takowej sytuacji? Po pierwsze, wieloletnia ogólnopolska „tresura polityczna“ zaprzeszłego systemu. Po drugie, funkcjonujący obowiązek pełnej podległości aparatowi systemu struktur zarządzających kościoła katolickiego. Oczywiście również i współczesny system społeczno-polityczny naszego państwa nie daje większych szans aktywności obywatelskiej mieszkańców Polski. Przekładając te zjawiska wpływania na uwarunkowania lokalnego podwórka naszej prowincjonalnej „małej ojczyzny“ wzmocnione lokalną ksenofobią i wstecznictwem intelektualnym, tworzy przestrzeń określaną degradującym obrazem aktywności.

W czasie kończących się wakacji, w perspektywie wyciszenia ruchu turystycznego w Żywcu chciałbym odnieść się do perspektywy oferty kulturalnej czy rozrywkowej miasta będącej częścią większej całości. To jakby supermarket kultury tuż przed inwentaryzacją. A tak naprawdę musimy oddzielić ofertę kulturalną wynikającą z propozycji supermarketu kultury od autentycznej twórczej aktywności intelektualnej mieszkańców.
    
    Narzędzia destrukcji i eliminacji lokalnej konkurencji w sferze kultury samorządowej stosowane przez biurokratyczne mechanizmy sprawowania władzy są ważnym elementem likwidacji aktywności obywatelskiej w sferze kultury samorządowej. Nie jest to częścią przemyślanego, wynegocjowanego programu oferty kulturalnej a jedynie częścią biurokratycznego mechanizmu ręcznego sterowania kulturą w Żywcu.

    Zestawiając aktywność Stowarzyszenia Kulturalnego „prowincja“ w roku ubiegłym proponującym zmotoryzowanym mieszkańcom Żywca uczestnictwo w zorganizowanej formie kontaktu z filmem kina samochodowego z tegorocznymi faktami zycia kulturalnego mieszkańców miasta pragnę naocznić manipulację biurokratycznych struktur miasta. Ubiegłoroczna inicjatywa została określona jako w pełni sukces animacji kulturalnej Stowarzyszenia. Doprowadzenie do porozumienia wielu podmiotów mających wpływ na kształt tej inicjatywy był sukcesem samym w sobie. Oczywiście z niemałymi nakładami finansowymi, również prywatnymi. Jednakże miast dowartościowania twórców tego wydarzenia, Stowarzyszenie i organizatorzy tego przedsięwzięcia spotkali się z niezwykłą, negatywną aktywnością dotychzas niemal uśpionych osób i podmiotów odpowiedzialnych w mieście za opisaną formę aktywności edukacji artystycznej. Różnymi sposobami dokonano naciskom społecznym w małej grupie stowarzyszenia. I to również w strukturach rodzinnych. Seans filmu pt. : „Mad Max – Na drodze gniewu”. miał miejsce na parkingu supermarketu Kaufland w dniu 22.07.2018 r. Wstęp był bezpłatny. Szkoda również, że rosnące nadzieje na uruchomienie tak unikalnej formy aktywności kulturalnej poprzez sponsorowanie dorocznych propozycji artystycznych, przez profesjonalne, międzynarodowe  towarzystwo ubezpieczeniowe zostały zablokowane ze strony miejscowych aktywistów w samych strukturach tego towarzystwa, inspirowanych, jak mniemam lokalnymi grupami interesów.

     Równolegle do wspomnianej aktywności w Żywcu podjęto wcześniej zaniechane wczesniej działania określone szeroko pojętego kina letniego. Wpierw szerokiej publiczności zaproponowano na żywieckim rynku seanse filmowe organizowany przez Kino Janosik z inicjatywą, jak mniemam - Urzędu Miejskiego, co we wcześniejszych okresach spotykało się z niechęcią administratorów. Omawiany pokaz plenerowy odbył się 5 sierpnia (niedziela) o godz. 21.00, na płycie żywieckiego Rynku, szwedzkiego filmu:„Mężczyzna imieniem Ove”. Zapowiedziano konieczność wykupienia biletów w cenie 1,-zł. Z relecji samych uczestników biletów takowych nie rozprowadzano, Następne projekcje w ramach akcji lata z ORANGE i multikinem.

25 sierpnia 2018 r. godz. 20:30 „Piknik z niedźwiedziami“
26 sierpnia 2018 r. godz. 20:30 „Do zakochania jeden krok”.
Wstęp na powyższe seanse był bezpłatny!

    Przez cały rok czekałem na powtórzenie plenerowej aktywności filmowej w Żywcu.  Wakacje się kończą. O planowanych seansach filmowych inspirowanych aktywnością Urzędu Miejskiego w Żywcu nigdzie nie słychać. W Bielsku-Białej, Cieszynie i innych pobliskich Żywcowi miejscowościach seanse plenerowe kina letniego, w trakcie tegorocznych wakacji zafunkcjonowały. W Żywcu o tej inicjatywie nic nie wiemy, pomimo wcześniejszych w minionych latach próbach, okupionych obstrukcją zarządzających miastem, seansów filmowych w żywieckim amfiteatrze czy parku oranizowanych przez kino Janosik.

    Ubiegłoroczne projekcje filmowe którym patronował Urząd Miejski miały jak mniemam, zadanie unicestwienia społecznej inicjatywy Stowarzyszenia Kulturalnego „prowincja“. Co gorsze, elementy destrukcji wobec tej aktywności kulturalnej przeniesione zostały na zupełnie prywatny obszar rodzinny. To kolejny przykład stosowania mechanizmów likwidacji aktywności społecznej, bez możliwości ingerancji struktur lokalnej biurokracji kuturalnej, w formie „honorowego patronatu“,  aktywności mieszkańców Żywca i regionu.

    Dla uzasadnienia tych opinii przytoczę inne działanie powodujące degradacji społecznych inicjatywm młodych ludzi skupionych wokół Klubu „śrubka“ czy Stowarzyszenia Kulturalnego „prowwincja“. To nieudane próby likwidacji Bajkowych Spotkań Teatralnych poprzez organizowanie równoległych spektakli tetralnych dla dzieci. Ten sam mechanizm likwidacji aktywnacji społecznej poprzez próby podporządkowania biurokratycznym strukturom Urzędu Miejskiego stosowano kilkukrotnie w organizacji Konkursów Modeli Kartonowych i Plastikowych. Równolegle z niezwykła aktywnością młodzieży zafascynowanej militariami skupionymi w Samodzielnej Formacji Obronno Ratowniczej im. generała Sosabowskiego powstała konkurencyjna, popierana przez Urząd Miejski, Jednostka Strzelecka 3030. Można też stwierdzić, że była to „odgórnie“ inicjowana aktywność społeczna. Doprowadzono działanością biurokratyczną  do ograniczenia aktywności Samodzielnej Formacji Obronno-Ratowniczej im. Gen Sosabowskiego. W przypadku Jednostki Strzeleckiej nie otrzymujemyobecnie informacji związanej z jej aktywnością. Nawet w formie udziału biernego w miejskich uroczystościach państwowych. Pomimo, że zaległa cisza, to jednak w tym działaniu możan było odnotować sukces. Zlikwidowano aktywność młodych.

    Były też inne próby „podkradania“ pomysłów i samych realizacji aktywności społecznej.Niby nic takiego. Ale same działanie degradujące samą aktywność obywatelską. Chciałbym uświadomić „władzom samorządowym“ służebną rolę administracji samorządowej wobec aktywności mieszkańców miasta.  To Urząd Miasta jako biurokratyczny dysponent środków budżetowych pochodzących z podatków mieszkańców winien służyć samym mieszkańcom, a nie, jak to czyni się w dotychczasowych praktykach łaskawie udziela się tychże środków bardziej spolegliwym aktualnej władzy mieszkańcom. Tym samym w świetle całorocznych obserwacji, proces funkcjonowania samorządowej aktywności kulturalnej staje się działaniem w całości upolitycznionym. „Kultura“ administrowana przez Urząd Miejski w Żywcu jest całkowicie polityczna i podlega manipulacjom urzędników z Ratusza. O społeczeństwie obywatelskim w tej sytuacji możemy sobie zapomnieć. Wzorce wyniesiony z okresu politycznie  minionego są w dalszym ciągu eksploatowane. Nie udostępniono mieszkańcom miasta tej przestrzeni aktywności obywatelskiej wykorzystując spolegliwość mieszkańców Żywca wyniesioną z poprzednego okresu, gdzie ceniło się „postawy obywatelskie“ zapisane w myśl kreowanej postawy mieszkańca, który może być „mierny, bierny ale wierny“.

    Uswiadomić sobie powinniśmy, że za każdą niemal inicjatywą kulturalną kryją sie społecznicy. W Żywcu często tak brutalnie odrzucani z przestrzeni społecznej miasta. Wiadomym jest, że wolna, niezależna kultura generuje aktywne postawy obywatelskie eliminując niewolniczy system uzależnienia od tzw. „władzy“. To przecież dlatego młodzi, wykształceni mieszkańcy Żywca pod jakimkolwiek pozorem nie chcą powrócić do miasta, które w swych zachowaniach nie daje gwarancji rozwoju osobistego i stabilizacji obywatelskiej. Tak dogorywa samo miasto.



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu