prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Nam pisać nie kazano


2014.03.20 Projekty Społeczność

Często, coraz częściej spotykamy się wręcz z zarzutem, że o inicjatywach i propozycjach Klubu „śrubka” jakby nie można dowiedzieć się z oficjalnych, papierowych edycji lokalnej prasy. Popełniwszy przed laty artykuł dotyczący kondycji tychże wydawnictw, zatytułowany „Smak krochmalu”, zamieszczony z określonym komentarzem w dwutygodniku „Nad Sołą i Koszarawą” okazał się niezwykle aktualny wtedy i po wielu latach. Jakby owładnięci cenzorskimi praktykami lokalni dziennikarze z uporem lepszej sprawy unikają informacji o naszej aktywności. I tak się dzieje. Nasi sympatycy ciągle zapytują nas, dlaczego nie ma informacji w miejscowych papierowych wydaniach regionalnych dzienników i czasopism. Odpowiadamy jak zawsze. Te zapytania należy kierować do tychże redakcji i ich wydawców a zainteresowanych zapraszamy na naszą stronę internetową. Kreatorzy współczesnej rzeczywistości zapożyczając swe wzorce z minionych okresów nie uwzględnili jednak rozwoju współczesnych środków społecznej komunikacji, jakim jest Internet. I to dlatego, wbrew destrukcyjnym zabiegom miejscowych kreatorów rzeczywistości, nasz klub funkcjonuje i dzięki internetowi.

W procesie przekazywania informacji od pewnego czasu zaczął odgrywać facebook, na stronach którego na bieżąco przekazujemy jeszcze bardziej aktualne informacje. W kontaktach z uczestnikami zajęć zauważamy następujące wolno, ale pozytywne przemiany w postrzeganiu naszej oferty poprzez realny wzrost zainteresowania propozycjami Klubu „śrubka”. Na zachowania cenzorskie naszych rzeczywistych przeciwników, lecz często kryjącymi się za pozornymi postawami przyjaźni, w odpowiedzi na hipokryzję współczesnych, stosujemy te nowe, wcześniej nie występujące narzędzia komunikacji społecznej.

Często też, aby zakłócić proces informacji, tworzone są coraz to nowe portale internetowe na stronach których pojawiają się kolejne, ocenzurowane informacje. Jak to ma miejsce w całym wirtualnym świecie należy z dużą uwagą odnosić się do tych propozycji. To również sposób kreacji oczekiwanych przez sprawujących władzę, postaw społecznych. W postępowaniu miejscowych wydawnictw prasowych oprócz niechęci do samego Klubu „śrubka” możemy zauważyć określony kierunek polityki kulturalnej. Bardziej mógłbym to zjawisko określić postawami zachowawczymi, pozostając jedynie w kręgu tzw. „tradycji” z równoległym promowaniem współczesnych form pop kultury , przystających do zaprzeszłych form tzw folkloru. Stąd też częste prezentacje współczesnych grup muzycznych, dla młodej widowni i słuchaczy głownie gimnazjalistów, w lokalach gastronomicznych, w otoczeniu alkoholu i dymu papierosowego. Lokale wykorzystują ten fakt do promocji własnych marek i określonego modelu życia młodych. Ale to tak na marginesie, gdyż najważniejszym wyznacznikiem wartości intelektualnej promowanych form jest masowa publiczność stanowiąca, jak się można domyślać, trzon wyborców naszych lokalnych polityków. Nie jest tajemnicą, że w sytuacji braku pracy (chleba) trzeba obywatelom dostarczyć igrzysk. Tylko pytam, czy nie warto dokonać analizy tego zjawiska? Unikając ambitnych ofert kulturalnych poprzedzonych wnikliwą edukacją, tworzy się mniej lub bardziej przemyślane zaniechanie intelektualne. Stąd, wykształceni w dużych centrach akademickich, młodzi ludzie, bez atrakcyjnych miejsc pracy i całego intelektualnego otoczenia, już dzisiaj nie chcą powracać do swego miejsca urodzenia. Tworzy się wręcz „czarna, intelektualna dziura społeczna".

Komu ma służyć tak serwowana polityka społeczno – kulturalna ? Czyżby historycznie ugruntowane zachowania mieszczan żywieckich przejawiająca się w świadomości i postępowaniu współczesnych, dotycząca ograniczania obszaru aktywności, jedynie do wybranych (swoich) mieszkańców?



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu