prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Trzeba sobie jakoś radzić


2015.04.23 Projekty Społeczność

Wszelkie niesprawności w działaniu, trudności wywołanie nieprzewidzianymi okolicznościami mają być uzdrowione przez pocieszające stwierdzenie: "Trzeba sobie radzić". To jakby korzystanie z alkoholowej mądrości płynącej z estrady Tygodnia Kultury Beskidzkiej autorstwa bacy wiążącego kierpca dżdżownicą. Baca radzi wszystkim jak zachować się w sytuacjach ekstremalnych.

Na problemy winikające z faktu przeniesienia do budynku Klubu "śrubka" moi dyskutanci przekazują jedynie to wcześniej przytoczone stwierdzenie jako radę na wszelakie niedogodności. Najczęściej próbujemy tym wytłumaczyć czyjąś nieporadność intelektualną. Oczywistym jest fakt, że w sytuacjach ekstremalnych, w tak kształtowanym krajobrazie działań społecznych, mogą przeżyć jedynie najbardziej inteligentne osoby. To przysłowiowy intelektualny   tor przeszkód, którego należy pokonać przy próbach tworzenia nowej rzeczywistości. Nie możemy jednak liczyć, że w procesie rozwoju społecznego o powodzeniu jakichkolwiek działań decydować będzie przypadek opisany we wspomnianym stwierdzeniu. Na to liczą jednak nieporadni nasi decydenci. Zdarzają się też sytuacje nadzwyczajne, wygenerowane przez zewnętrzne okoliczności, w których musimy zachować się w sposób niekonwencjonalny. Przyzwyczajenie do nieustającej prowizorki tworzonej w wyniku nieprofesjonalnych działań zwierzchników sprawia, że po wielokroć powtarzane zachowania stają się normą. Stąd też pobudzani wyrazami współczucia wyrażanego przez niektórych komentatorów rzeczywistości, a zadowolenia z tak zorganizowanego "dowartościowania" naszej działalności - wyrażane przez pozostałych, musimy (?) zgodnie z intencjami decydentów, przyjąć, to powszechne stwierdzenie jako jedyne rozwiązanie sytuacji ekstremalnych. Tylko dlaczego odnosi się to wyłącznie do nas a nie do naszych mocodawców? Przecież tak lubią wskazania bacy.



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu