prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Jak się Pan czuje?


2015.10.01 Projekty Społeczność

Ostatnie trzy miesiące były okresem nieustannie kierowanych do mnie pytań: "Jak się Pan czuje? Jak się czujecie? Pytanie w tym kształcie , naszym zdaniem , było nie na miejscu. Jednakże w ostateczności, uwzględniając fatalny poziom dialogu społecznego w Żywcu, można było tę niezwykle ułomną formę, zaakceptować, gdyby nie dziwne zdarzenie temu zjawisku towarzyszące. I to sprawiło moje zadziwienie, ale i zdenerwowanie.

W sytuacji nagłego wypowiedzenia z pracy w wyniku osiągnięcia wieku emerytalnego stworzyło sytuację degradacji naszej dotychczasowej, długoletniej pracy. Bez rzeczywistego uzasadnienia (oprócz zdawkowych, ekonomicznych usprawiedliwień) nagle stała się pustka. Pustka dla nas i dla tych, którzy emocjonalnie byli związani z tym "miejscem magicznym". Rozpoczęte i realizowane projekty Klubu "śrubka" i Stowarzyszenia Kulturalnego "prowincja" przestały odgrywać zasadniczą rolę w kształtowaniu "naszej małej ojczyzny". Codzienne spotkania z ludźmi, mieszkańcami dzielnicy Sporysz, miasta Żywca i regionu wyzwalały w nas niezwykle pozytywne emocje. Niezwykle żywe relacje międzyludzkie  przez lata dopingowały do stwarzania postaw asertywnych w uczestnikach naszych działań. Tak po prostu trzeba było. Klub "śrubka" zarówno dla nas jak i miłych uczestników stanowił miejsce magiczne.

I nie zastanawiałbym się nad sensem wcześniej przytoczonego pytania, gdyby nie dziwne zdarzenie z tym (jak mniemam) związane. Niemal do ostateczności doprowadziło mnie  zapytanie, jakby przypadkowo, w autobusie: "Jak się Pan czuje" skierowane do mnie przez emerytowanego funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa. Czyżby  zabrakło odwagi ze strony zainteresowanych  dla  osobistego kontaktu ze mną? Czy też wieloletnie przyzwyczajenie do wyręczania się określonymi, jak z tego wynika, ciągle aktywnymi służbami, sprawiło powielenie tychże postaw. Moje nadzieje na normalność w kraju, ale i w mieście w mgnieniu oka prysły. Odezwały się demony zaprzeszłych czasów. Jednakże pomimo tej dziwacznej sytuacji, zapewniam zainteresowanych, że w dalszym ciągu czuję się dobrze.

W kolejnych przemyśleniach na moim blogu będę starał się "wyłuszczyć" założenia naszej aktywności kulturalnej. Bo jakby wciąż sfera kultury samorządowej w Żywcu opiera się o program zawarty w stwierdzeniu "supermarket kultury". Ale o tych wątpliwościach w kolejnych publikacjach.



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu