prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Dylematy...


2015.10.05 Projekty Społeczność

Naprawdę bardzo trudno zdecydować się na opis rzeczywistości i dywagacji o kulturze. Zacząć chciałbym od miejsca naszego zamieszkania. Obowiązujący model kultury w Żywcu możemy zawrzeć w określeniu - "supermarket kultury". Co więc za tym stwierdzeniem tak naprawdę się kryje?

Kiedy przed wielu laty burmistrz Żywca ogłosił konieczność kolejnej restrukturyzacji obszaru kultury samorządowej, na spotkaniu "konsultacyjnym" dowiedzieliśmy się, że od tego momentu obowiązywać będzie otwarty na potrzeby mieszkańców model działalności kulturalnej. Z opisów przytaczanych w czasie tego spotkania sięgnąłem do historycznych odniesień modelu nazwanego "centrum kultury". I w  tym momencie jakby mimowoli uświadomiłem sobie, że twórcami "centrów kultury"  byli dwaj despoci: Adolf Hitler - tworzący "centerkultur" i Józef Stalin - "kulturnyj cientr". I jak pamiętamy z historii, niczym dobrym dla ludzkości ten eksperyment się nie skończył. Przede wszystkim w tym modelu społecznym chodziło dyktatorom o skupieniu w jędnej ręce dyspozycji i nakazów skierowanych do intelektualistów. Najważnieszym zadaniem takiego modelu była totalna cenzura kultury.

W naszym lokalnym modelu, w rzeczywistości chodzi o cenzurowanie aktywności kulturalnej poprzez selektywne finansowanie propozycji kreacji kulturalnej obywateli. Ale tak naprawdę przecież nikomu ze sprawujących władzę w Żywcu nie chodzi o jakąkolwiek aktywność obywatelską, a tym bardziej aktywność intelektualną. Przecież nawygodniejszym obywatelem jest człowiek bierny, mierny ale wierny. Społeczeńswo, w poprzedmin okresie politycznym do takiej postawy było przygotowywany poprzez model systemu edukacji. Tresura, w olbrzymim obszarze aktywności, do dnia dzisiejszego przynosi określone, zachowawcze postawy obywateli. Ale i współczesny model wychowania i kształcenia dzieci i młodzieży nie różni się od poprzedniego. Młodzież w swojej desperacji często przytacza zachowanie nauczycieli wobec nie planowanej aktywności ucznia: "cicho, siadaj, jesteś głupi".  Zamiast podejmowanej dyskusji czy rozmowy na temat poruszony przez niepokornego ucznia, następuje przywołanie do prorządku i ustawienie w słusznym dla mocodawców szeregu.

O modelu kultury w Polsce, ale i w Żywcu jeszcze nie raz będę pisał dość szczegółowo. Modne supermarkety, decydentom nie przygotowanym merytorycznie (w tym intelektualnie), pozwalają na przejęcie tychże wzorców w sferze kultury. Władza oferuje społeczeństwu to na co oczekuje większość, tylko po to, by osiągać bardzo dobre wyniki w kolejnych wyborach. Władza zapomina, lub wręcz nie zdaje sobie sprawy, że obszar kultury to sfera aktywności intelektualnej i kreowania nowych zachowań obywatelskich. Jest to proces niebezpieczny dla polityków, gdyż w momencie, czasowo zupełnie nie dookreślonym, kreatywny obywatel lokalnego społeczeństwa może zagrozić z pietyzmem budowanemu obszaru bezdyskusyjnego zarządzania.

Dla polityków aktywność kulturalna (bez cenzury) jest niebezpieczna, chociaż przecież funkcjonowanie struktur władzy finansowane jest z naszych podatków. To dość dziwny sposób wegetacji lokalnego społeceństwa.



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu