prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Kulturalne Zabłocie - zaprzeszłe fakty przemilczane.


2015.10.06 Projekty Społeczność

Przeczytałem internetowe sprawozdanie ze spotkania mieszkańców Zabłocia, dzielnicy miasta Żywca. Spotkanie, jak spotkanie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie poruszany problem kultury. Ale tak po kolei.

Problem braku biblioteki w tej dzielnicy wynika z nielogicznych działań władz miasta za przyzwoleniem mieszkańców dzielnicy. Od 1927 r. przy Fabryce Papieru funkcjonowała biblioteka pracownicza założona przez ówczesnego właściciela zakładu - pana Seroka. Funkcjonowała biblioteka w  strukturze Zakładowego Domu Kultury "Papiernik" aż do czasu gwałtownych przemian własnościowych w Polsce. W 1994 roku nastał czas zmian gospodarczych w Fabryce Papieru. Biblioteka pozbawiona została etatów. Prośby kierowane do dyrekcji Miejskiej Biblioteki o przejęcie księgozbioru od papierni i przyznanie do obsługi biblioteki 1/2 etatu spotkały się z definitywną negacją. W tej sytuacji dyrekcja papierni podjęła decyzję o całkowitej likwidacji biblioteki. Rozpoczęto rozdawnictwo zgromadzonego od 1927 r., 27 tysięcznego księgozbioru. Albumy, wydawnictwa o wysokim poziomie edytorskim przejęli kierownicy różnych szczebli papierni. Ciekawsze i wartościowe historycznie pozycje pozyskali kolekcjonerzy książek. Były to głównie pozycje wydane w okresie międzywojennym. Reszta książek znalazła swoje miejsce w domach pracowników i to w celu zupełnie odmiennym od intelektualnych oczekiwań. Książki posłużyły jako rozpałka w piecach gospodarstw domowych pracowników. I tak przy zupełnym milczeniu zarówno mieszkańców dzielnicy, pracowników papierni, władz miasta dokonano unicestwienia tej zasłużonej biblioteki. W kolejnym etapie likwidacji Domu Kultury "Papiernik" na wniosek byłej kierowniczki tego obiektu zamierzano przystosować go na hurtownię wyrobów papierniczych. Wskutek mojej osobistej interwencji , w okresie sprawowania przeze mnie funkcji radnego, wstrzymano ten proces. Pomieszczenia po bibliotece udostępniono jednemu z banków.
W kolejnym okresie wspomniany bank opuścił zajmowane pomieszczenia. Był to już czas po przejęciu obiektu Domu Kultury "Papiernik" przez Miejskie Centrum Kultury. W okazjonalnej wymianie pomysłów na konieczność zagospodarowania tych pomieszczeń, osobiście zasugerowałem dyrektorowi MCK, przeniesienie księgozbioru likwidowanej filii z Klubu "Akwarium" do tychże pomieszczeń. Usłyszałem odpowiedź negującą ten pomysł, uzasadniając to konieczność zarabiania na ich wynajęciu.
W nieodległym czasie dowiedziałem się, że pomieszczenia te zajęła Żywiecka Fundacja Rozwoju, instytucja "non profit", z założeń statutowych, nie przynosząca ekonomicznych profitów. Nie było zysku, ale liczyło się zadowolenie oczekiwań jednego z miejskich radnych. Tak to się toczy los kultury na Zabłociu w tzw. drugim obiegu. I wtedy nie będzie dziwnych żądań. Przecież wszelkie rozstrzygnięcia w tym obszarze dokonywały się za wiedzą i przyzwoleniem radnych i mieszkańców.



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu