prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Postrzeganie naszej lokalnej rzeczywistości


2015.10.07 Projekty Społeczność

Aby zrozumieć zjawiska, które nam towarzyszą na co dzień chciałbym odnieść się do źródeł modelowych postępowań decydentów. Wpierw państwo jest postrzegane jako obligatoryjny organizator życia społecznego zapominając o podmiotowości obywatela i omnipotentna władza działająca w imieniu tegoż obywatela sprzyjająca spolegliwemu społeczeństwu.

Tak to widzę w codziennych porównaniach postaw przywódców na różnych szczeblach decyzyjnych. To nasza "ukochana" władza wie, czego oczekuje obywatel. To nasi decydencji z dużym mozołem przychlają nam nieba wegetacji. W tak realizowanym modelu sprawowania władzy obywatel staje się przedmiotem manipulacji politycznej rządzących.  Ileż tu odniesień wręcz do Otto von Bismarcka, junkra, konserwatysty, lecz nowoczesnego na ówczesne czasy twórcy koncepcji państwa totalitarnego, którą później przejęli Lenin i Hitler. Nie mam zamiaru  przestrzegać nikogo przed próbami zgubnego naśladownistwa mininej epoki. Jednakże wzory powielane współcześnie w łagodniejszej formie dotykają nas na codzień. Bo oto obywatel raz na 4 lata może  wypowiedzieć się w głosowaniu. To początek i koniec demokracji na wszystkich poziomach rządzenia państwem. Później pozostaje nam jedynie cierpliwe wsłuchiwanie się w szum informacyjnych bredni towarzyszących tzw. procesowi sprawowania władzy.

Smutne doświadczenia w tym zakresie dotykają nas szczególnie w obszarze zachowań organizacji sfery samorządowej. To przeświadczenie wszechwiedzącej władzy, przychylającej się do nieśmiało artykułowanych potrzeb intelektualnych obywateli staje się jedynym źródłem kreacji. Z  jednej strony brak decydentom wiedzy merytorycznej dotyczącej kreowania postaw obywatelskich, z drugiej zaś jedynym obszarem realizowania oczekiwań społecznych to szeroko pojęta kultura masowa i niewybredna rozrywka. W tym działaniu obywatel staje się bezwolnym konsumentem poślednich treści kulturowych. Daleko do intelektualnych przemyśleń czy aktywnej wymiany poglądów dialogu obywatelskiego.

I wszstko to za nasze, podatników pieniądze.



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu