prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Pajdagogos, niedościgniony wzór czy współczesne wcielenie zniewolenia?


2015.10.12 Projekty Społeczność

Zbliża się doroczne święto nazwane Dniem Edukacji Narodowej. Nazwa nazwą, a przyzwyczajenia i maniery są rzeczywistym probierzem wartości tego świętowania. Dzień Nauczyciela jak co roku gromadzi uczniów i rodziców na dziękczynnych i czołobitnych akademiach.

O tym, jak nie zmieniła się polska szkoła może świadczyć fakt postrzegania relacji pomiędzy uczniem, nauczycielem a rodzicem. W dalszym ciągu obowiązuje model szkoły przystosowujący coraz to młodszych obywateli do obowiązującego systemu ekonomicznego, społecznego czy politycznego. W tym zakresie zmieniły się jedynie barwy zleceniodawców. No i jest jeszcze jedna zasadnicza różnica. Bogatsi mogą wybrać szkoły odpłatne - bardziej elitarne. Co zatem można powiedzieć o szkole, która ucznia i jego rodziców mających ambicje posiadania wykształcenia na poziomie wyższym, zmusza do korzystania z lekcji dodatkowych zawanych w żargonie uczniowskim "korkami". Pytam się więć, po co jest ta niewydolna szkoła, która nie potrafi, może nie może, wyedukować młode pokolenie na poziomie gwaranującym jego pełny rozwój intelektualny.

Szkoła, jak dla wielu jest abstrakcją, a powinna być miejscem naukowego poznawania świata. W rzeczywistości poznawanie odbywa się procesie ustnego przekazywania wiedzy tzw. minimum programowego, bez jakiejkolwiek (w większości) próby reflekcji intelektualnej. Najczęściej dla ciekawego i często niepokornego ucznia, próba aktywnego uczestnictwa w procesie poznawczym kończy się stwierdzeniem: "nie przeszkadzaj", lub bardziej stanowczo: "cicho, siadaj, jesteś głupi". W tej metodzie brak jest dialogu i wspólnego odkrywania wiedzy  przez nauczyciela i ucznia. To zwykły system tresowania kolejnego pokolenia do wegetowania w stworzonym przez polityków i biznesmenów, ze wsparciem kościoła katolickiego systemie politycznym kraju. Najlepszą ilustracją tego zjawiska jest średniowieczna "krótka rozprawa między Panem, Wójtem a Plebanem". Dla potrzeb Polski zupełnie to, zdaniem mocodawców powinno wystaczyć. Przecież sprawującym władzę wybrańcom narodu, nie zależy na wychowywaniu młodego coraz to mądrzejszego pokolenia Polaków.

Ci młodzi, najbardziej odważni wyjechali i ciąle wyjeżdżają do innych krajów i tam się znakomicie odnajdują w stworzonych warunkach sens pracy i życia. Komu na tym zależy. Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie, rezygnując z czołobitnych peanów na cześć nauczycieli. Często jedynie wiernym, biernym ale... służalczym poddanym sprawującym władzę. To współcześni pajdagogosi - niewolnicy prowadzący dzieci bogatych "ateńczyków" do profesora wyższej uczelni.

Tym, nauczycielom, pedagogom, wychowawcom młodzieży, którzy w dalszym ciągu poszukują i odnajdują sens własnego powołania składam najserdeczniejsz wyrazy szacunku. Zadaję też nurtujące mnie pytanie. Dlaczego Was jest tak mało?



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu