prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Piątkowe spotkanie


2015.11.17 Projekty Społeczność

Piątkowe spotkanie „władzy samorządowej” lub raczej biurokracji samorządowej województwa śląskiego z mikroreprezentacją organizacji pozarządowych miało charakter fasadowej formy sprawowania władzy. Moim zdaniem cały ten pomysł wynika z chęci opanowania resztek aktywności obywatelskiej, społeczeństwa. Przecież u zarania tworzenia struktur samorządowych w Polsce po 1990 roku słyszeliśmy, że właśnie samorząd na każdym poziomie organizacyjnym będzie reprezentował społeczeństwo w sposób bezpośredni. Stało się jednak inaczej.

Tzw. struktury samorządowe obrosły w biurokratyczne samoograniczenia, w sposób niemal metodyczny odsunęły się od problemów społeczeństwa. W odwodzie, w obywatelskiej aktywności  zaczęły działać organizacje pozarządowe. Biurokratyczna machina uzależnień od systemu wpisała społeczną działalność obywateli w system nazwany trzecim sektorem. I w wyodrębnieniu tego segmentu aktywności obywatelskiej nie byłoby nic nagannego, gdyby w tych wszystkich przedsięwzięciach nie zagubiono przeciętnego obywatela. Chęć biurokratycznego opisania rzeczywistości sprawiła ograniczanie  społecznej rzeczywistości w kolejnych aktach prawnych kierujących obywatelską inicjatywę na obszar niewydolności sfer rządzących. W  tych działaniach przejawia się rzeczywista intencja ustawodawców. Społeczną aktywność obywatelską skierowano na obszar niewydolności systemu rządowego czy samorządowego na każdym szczeblu organizacji społeczeństwa. Stworzono z ruchu grup bardziej lub mniej formalnych system wyręczania w obowiązkach rządu i rządzących na każdym szczeblu administrowania państwem system stałego wspomagania tych niewydolnych struktur. Równolegle ograniczono kreatywność tychże grup, żądając od najmniejszych nawet stowarzyszeń prowadzenie szczegółowych zapisów księgowych porównywalnych z dużymi firmami biznesowymi. Wbrew szumnym zapowiedziom zaproponowanie 1% dla organizacji pożytku publicznego również ograniczono mobilność finansową tych najmniejszych stowarzyszeń. Stworzono więc pozory motywujących działań w trzecim sektorze. Sytuacja ta jest wręcz  tragiczna w obszarze  zapaści intelektualnej w przypadku funkcjonowania stowarzyszeń  aktywności kulturalnej społeczeństwa. Dodatkowym elementem eliminacji tej aktywności  jest postrzeganie działań w „kulturze” jako obszarze podporządkowania politycznego lokalnym ośrodkom władzy. Wzory zachowań wobec kultury przejęte z działań w poprzednim okresie politycznym przed 1990 rokiem. Sfera aktywności kulturalnej jest elementem kształtującym rozwój społeczny. Bez możliwości funkcjonowania organizacji społeczno – kulturalnych w prowincjonalnych obszarach życia społecznego, degradacja intelektualna mieszkańców tych obszarów następuje w sposób zastraszający. Niski poziom  kapitału kulturowego społeczeństwa jest wynikiem stosowania tych mechanizmów.

Wspomniane ograniczenia nie dotyczą innej formy aktywności społecznej, jaką są fundacje, które pod płaszczykiem działalności społecznej transferują na konta fundacji ze strony tzw. „fundatorów”, środki,  w rzeczywistości  przeznaczane na finansowanie samych fundatorów (np. fundacje sportowe – narciarskie finansujące wypoczynek narciarski w Alpach dla samych biznesowych fundatorów).

Te wszystkie zabiegi  struktur biurokratycznych państwa spowodowały po części ograniczenia rzeczywistej aktywności społecznej.

Podobne formy rzeczywistego ograniczania aktywności społecznej wynikają z zapisów ustawowych ogłaszanych konkursów grantowych określających konieczność własnego „wkładu finansowego” w pozyskane w konkursie, zasoby. Rozpisane konkursy w swoich zadanych tematach nakreślają konieczność realizacji zadań społecznych, które z opieszałości biurokratycznej próbują przesunąć je na sektor społeczny. W ten sposób organizacje pozarządowe pozbawiane są podstawowego elementu aktywizacji  społecznej wspieranej środkami, które w swoich źródłach (podatki) pochodzą  z obciążeń społeczeństwa. W ten sposób biurokracja staje się generalnym dysponentem środków, które są przecież kapitałem społecznym. To są sposoby ograniczania aktywności małych i biednych organizacji pozarządowych.

Piątkowe spotkanie, moim zdaniem, miało zaproponować organizacjom pozarządowym kolejny etap obciążania odpowiedzialnością za decyzje opiniowane przez proponowane ciało doradcze. Wprawdzie w składzie tego ciała występuje tzw. równowaga pomiędzy stroną społeczną a stroną biurokratyczną, to nawet opinia tego organu będzie ograniczana samą konstrukcją składu osobowego. Sam zapis w propozycjach Urzędu Marszałkowskiego określający zakres aktywności społecznej na organizacje pożytku publicznego eliminuje, moim zdaniem, dużą grupę organizacji nie opisanych jako organizacje pożytku publicznego. Moim zdaniem, jest to kolejny etap pozoracji w procesie demokratyzacji życia społecznego.

 (Włodzimierz Zwierzyna)



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu