prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Kłamcy czy łgarze ?


2016.01.09 Projekty Społeczność

„Wolnym rycerzom – powiadał –wolni wybierać oręże I na polu otwartym bić się równymi siłami; Tyś niewolnik, jedyna broń niewolników – podstępy. (1)

I tak właściwie należałoby zakończyć rozważania na temat kłamstwa. Współczesne zjawiska społeczne opisywane są w zasadzie w oparciu o makiaweliczne pojęcie prawdy. Cóż to naprawdę znaczy? Różni ludzie w różnych sytuacjach są mniej lub bardziej uwrażliwieni na prawdę. I dzięki temu ta sama informacja, ten sam czyn może być określony jako dobro czy też względne zło. Współcześni nam decydenci w tym oceanie makiawelizmu czują się jak ryba w wodzie. To samo czynią dziennikarze, którzy opisują nie istniejące sytuacje na podstawie mętnych przesłanek lub domysłów. Sposobem na doskonałą dezinformację jest przemilczanie stanu faktycznego. Ot tak zwykle niedostrzegane stany i zjawiska, nie odkryte działania poprzez celowe zaniechania dociekania prawdy.

 Czym może być kłamstwo? Czy zamiar wprowadzenia w błąd może być potraktowany jako kłamstwo?  Wobec tego jak odnosimy się do dość powszechnego kłamstwa stosowanego wobec dzieci jakim jest święty Mikołaj ? Czy sztuka stosująca fikcję artystyczną może być posądzana o celowe wprowadzanie nas w błąd? A może wystarczy nasza zgoda na to by być okłamywanym i fakt ten będzie traktowany jako ta fikcja artystyczna?

 Kłamstwa uczymy się od wczesnych lat dziecięcych, kiedy to pojmując relacje społeczne występujące pomiędzy osobami spostrzegamy się, że chcąc uniknąć kary za dokonany występek, możemy skłamać. I w większości przypadków czyn ten uchodzi nam „na sucho”. Inną przyczyną naszych kłamstw jest wrodzona niechęć do wysiłku intelektualnego. I wprawdzie zdajemy sobie sprawę, że kłamstwo musi rodzić kolejne kłamstwo a kłamca musi pamiętać o swoich czynach, gdyż nadejdzie czas gdy autor kłamstwa zagubi się w piramidzie kłamstw. Współcześnie jednak zjawisku kłamania towarzyszy w życiu publicznym szkalowanie swych przeciwników, po to by „opluć” swego oponenta. To uwrażliwiony na sensacje czytelnik prasy czy „oglądacz” mediów przyjmie za dobrą monetę nie dochodząc do prawdy poprzez weryfikację faktów. Do tego działania zobowiązany jest przekazujący czy opisujący dziennikarz. Jednakże zależnie od staranności zawodowej lub uwikłań politycznych podanie tzw. „niepełnej prawdy” jest powszechnie stosowanym chwytem. Oczywiście mistrzami w kolorowaniu prawdy są politycy, którzy swoją karierę kłamców rozpoczynają w chwili kampanii wyborczej wiedząc, że z taką gorliwością głoszone obietnice nie zostaną spełnione. Wyborca w nie uwierzy, gdyż pragnie żyć w nadziei na „lepsze jutro”. I tylko naiwni mogą stwierdzać pod koniec kolejnej kadencji, że się zawiedli. Oni byli zawiedzeni w momencie oddania głosu na tego czy innego polityka. Kłamstwo jest wpisane w misterium polityczne współczesnego modelu sprawowania władzy. I wszyscy są dowartościowani. Politycy, dziennikarze, no może najmniej wyborcy.

 Ale czy tylko dziennikarze i politycy stosują narzędzia kłamstwa wobec nas. Nie sposób pominąć cały system wprowadzania nas w błąd. To reklama. Przecież reklama jest metodą wmawiania nam nieistniejących cech oferowanych produktów. Jak często o pozorach tego przekazu przekonujemy się na „własnej skórze”, kiedy to użytkując lub spożywając reklamowane artykuły przekonujemy się, że nie odpowiadają prawdzie przekazywanej w reklamie.

 Najgorszym zjawiskiem jest próba swej aktywności społecznej opartej o kreowanie nieistniejącej rzeczywistości dla osiągnięcia własnych merkantylnych celów.

„To jest nasze państwo, w którym my, lud, demokratyczny suweren, mamy prawo do sprawowania rządów, zostaliśmy jednak odsunięci od władzy przez skorumpowanych polityków i samozwańczą elitę – ludzi, którzy zdradzają nasze interesy, lekceważą naszą opinię i traktują nas z pogardą” – twierdzą populiści .

Idea demokratyczna, nieustannie podsycana przez polityków i środki masowego przekazu jest przepełniona hasłami populistycznymi, które zadają kłam bieżącym trendom polityki demokratycznej, podkreślając suwerenność i sprawstwo woli ludu w przeciwstawieniu do kompromisu i adaptacji, akcentując jedność w przeciwstawieniu do pluralizmu, kładąc nacisk na większość w przeciwstawieniu do mniejszości, faworyzując działania bezpośrednie i jawne w przeciwstawieniu do złożonych i zawiłych procedur.

Czyż nie warto poczynić refleksję nad sposobem naszego postępowania. W tej sytuacji kłamstwo jest postawą kreacji mniejszego zła, tak często służąc pokrętnym interesom polityków. Zarówno w rozstrzygnięciach centralnych, jak i w obszarach lokalnego życia społeczności informacje te stwarzają nam złudzenie powszechnej szczęśliwości, tak odległej od rzetelności dziennikarskiej narracji.

[1] A.Mickiewicz, Powieści poetyckie. Czytelnik, Warszawa 1982.

 (Włodzimierz Zwierzyna)

 



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu