prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Mimo człowieka... do celu???


2016.05.01 Projekty Społeczność

Agresja słowna, agresja psychiczna, agresja fizyczna, agresywność w ogóle, przemoc. Wszystkie te pojęcia dotyczą tego samego – psychofizycznego stanu wykraczającego grubo ponad normę. Agresja ma różne oblicza. Jest nawet takie powiedzenie, że jak się chce kogoś uderzyć to kij zawsze się znajdzie.

    Zastanawiam się nad granicami ludzkiej agresji wypływającej zarówno z niekompetencji jak i z przejętych w procesie wychowania postaw, zwyczajów i sposobów na życie. Agresja, jak wiemy, najczęściej pojawia się w wyniku długotrwałego, kumulowanego stresu. Blokada w realizacji planów i zamierzeń osobistych czy służbowych może spowodować zachowania agresywne. Oczywiście nie możemy zapomnieć o odmianach agresji. O tej wewnętrznej, skierowanej na samego agresora, na własne postępowanie oraz zewnętrzną, skierowaną na współpracownika. Często przyczynami zachowań agresywnych ludzi są lęki ludzi wykazujących zachowania agresywne. Agresja skierowana do siebie może spowodować trwałe zmiany w psychice człowieka, zmiany zdrowotne przyczyniające się w stanach krytycznych do śmierci. Dociekając własnych niepowodzeń w pracy, w swoim życiu szukamy zewnętrznych przyczyn tego stanu, kierując swe niezadowolenie na drugiego człowieka. W dotychczasowych doświadczeniach spotykam się dość często z agresją wywołaną niewiedzą agresora, która to niewiedza wywołuje stany zagrożenia emocjonalnego. Postawione zbyt wysoko, ponad własne możliwości sprawcze cele, tworzą dyskomfort psychiczny kierując swe frustracje na osoby, które swym zachowaniem i wiedzą mogą stanowić potencjalne i podświadome zagrożenie. Agresja przesunięta, bo o takiej w tym momencie wspominam jest sposobem na rozładowywaniu własnych, negatywnych postaw emocjonalnych, szukając przyczyn niepowodzeń u drugiego człowieka, równocześnie oczyszczając się ze sprawstwa swego negatywnego zachowania.
    Każdy czas miał swoje problemy jednak pośpiech, w jakim obecnie przyszło nam żyć nie ma sobie równych w historii. Wszechobecny stres jest doskonałym katalizatorem agresywnych zachowań. Coraz szybsze tempo życia nie przygotowało wielu z nas do radzenia sobie z tym problemem. Chcemy nadążać za innymi w szkole, w pracy, na płaszczyźnie towarzyskiej i fizycznie jesteśmy to w stanie osiągnąć, ale kosztem zdrowia psychicznego.
    Jeśli zaś swoje stany agresji przekierowujemy na współpracownika, mamy do czynienia z przejawami mimowolnego bądź świadomego mobingu. Czy jednak sprawcy tych zachowań mają świadomość o przekraczaniu nie tylko norm kulturowych uznawanych, jako oznaka dobrego wychowania? Czy zdają sobie sprawę, że ich postawa narusza nie tylko normy społeczno – kulturowe, ale i prawne? Prawdopodobnie nie zdają sobie z tego sprawy, gdyż wzory kulturowe „wyniesione” z domu rodzinnego i wzmocnione akceptacją społeczną równie zdegradowanego społecznie środowiska utwierdzają „agresorów” w przekonaniu o słuszności własnego postępowania.
    Jesteśmy świadkami różnych postaw agresywnych. Najczęściej duże porcje zachowań agresywnych serwuje nam telewizja. Zachowania agresji towarzyszą w naszym kraju kształtowaniu się sceny politycznej. Najczęściej miast merytorycznej dyskusji jesteśmy świadkami wzajemnych zachowań agresywnych uczestniczących w spotkaniach telewizyjnych polityków.
    Jeśli zaś polityka opanowuje obszary aktywności kulturalnej człowieka tworzą się warunki do kreowania ahumanistycznych postaw ludzkich. Niekontrolowane w swej zawziętości postawy agresywne nie liczą się z człowiekiem, jego wiedzą, jego doświadczeniem i umiejętnościami. Być ciągle sprawnym, aktywnie służącym jakiejś niedookreślonej idei czy promującej ją grupie ludzi to bezpośrednia przyczyna zachowań agresywnych na co dzień. Zadaję sobie pytanie, czy we współczesnym "wyścigu szczurów" nastąpi kiedyś kres agresywnych zachowań człowieka? Chyba nie, bo we współczesnym modelu życia obowiązuje zasada, w myśl której przeżywają jedynie najsilniejsi. O solidaryzmie społecznym, próbach pochylenia się nad losem drugiego człowieka możemy zapomnieć, jeśli chcemy przewegetować w świecie pozorów i wirtualnej doskonałości.
    Dlatego nie próbuję nikogo przekonywać o potrzebie refleksji nad własnym postępowaniem. W świecie pełnym różnorodnych specjalizacji i na te problemy zapewne ścigający się, zestresowany i pełen agresji człowiek znajdzie sposób rozwiązując w jego przekonaniu każdy problem. „Nie ma spraw nie do rozwiązania. Są tylko niewłaściwe metody zastosowane w tych procesach” – stwierdzają uczestnicy tego wyścigu. Byle do przodu, bez względu na konsekwencje, bez względu na drugiego człowieka.

Włodzimierz Zwierzyna



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu