prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Siusiu, paciorek i spanie.


2018.04.18 Projekty Społeczność

Tak pokrótce można określić aktywność mieszkańców małych miast, mieszkańców polskiej prowincji. Bo cóż można odnaleźć wśród niemrawych ofert lokalnych "kreatorów kultury"? I jeszcze jakby obok funkcjonują lokale gastronomiczne. Ale na prowincji i one funkcjonują w czasie określonych przez lokalnych decydentów.

     Próbuję poruszyć problem uczestnictwa w tzw. kulturze w Żywcu. Jedynym miejscem niezależnej promocji  kultury w Żywcu jest kino Janosik. Wielokrotnie doświadczam mimowolnego wykluczenia z uczestnictwa w unikanych seansach filmowych Klubu Filmowego wraz z dyskusją po prezentacji tegoż filmu. Powód jest jasny. Często seanse filmowe trwają ponad 2,5 godziny. Ostatnie autobusy komunikacji miejskiej w Żywcu odjeżdżają z przystanku przy ul. Zamkowej o godz.22.20. Stąd niemożność  uczestnictwa w tym cotygodniowym wydarzeniu. Wspominam sytuację w której nie dysponuję własnym samochodem a przyjaciele nie zawsze mają chęć współuczestniczenia w tym wydarzeniu. Można też zasugerować przesunięcie o 1 godzinę początku projekcji filmów. Ano można, ale to już inny problem. Jednakże zakończenie funkcjonowania publicznej komunikacji miejskiej o tak wczesnej porze ogranicza ofertę miasta dla turystów. Podobna sytuacja ma miejsce w godzinach wczesno rannych, kiedy to pierwsze autobusy nie zapewniają połączenia z odjazdem pociągu w kierunku Katowic. Osobny problem to rozkład jazdy w którym jesteśmy świadkami tzw. "stadnego kursowania autobusów różnych linii w tym samym kierunku poprzez całe miasto. Dla mnie najważniejsze to możliwość uczestnictwa w seansach klubu filmowego Kina Janosik. Nie interesuje mnie sposób przeżywania w godzinach wieczornych zawarty w haśle: "siusiu, paciorek i spanie".



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu