prowincja
stowarzyszenie kulturalne

I ty zostaniesz hipokrytą ?


2018.08.10 Projekty Społeczność

Od lat potykałem się z postawami moich szefów lub często przypadkowymi współpracownikami, nazywanymi przez siebie przyjaciółmi które przypadki wprost można zakwalifikować jako hipokryzja. I pomimo wielokrotnie przejawianej z mojej strony szczerości, ciągle napotykałem na mur hipokryzji. Postawy takie utrudniały a może i wręcz uniemożliwiały rozwiązywanie powstałych problemów wobec powszechnie obowiązującej reguły "mniejszego zła".

    Hipokryzja rządzi w dzisiejszych czasach, zwłaszcza w mediach, w polityce i generalnie w życiu publicznym. Ludzie oficjalnie głoszą pozytywne zasady i szlachetne idee, a w prywatnym życiu je bezczelnie łamią, bo im tak pasuje. Dla mnie najgorszym przejawem hipokryzji, jest obłuda i dwulicowość religijna. Kiedy np. ktoś powołuje się na boskie przykazania, poucza innych, czasem wręcz atakuje innych za grzechy, a jednocześnie w swoim życiu tych zasad nie stosuje, dba tylko o to, żeby nikt tego nie widział.

    Hipokryzja najbardziej skutecznie uprawiana  jest w procesach edukacyjnych, którego model oparty jest na powielaniu przeznaczonych do zaakceptowania poglądach. I tu po raz pierwszy młody człowiek spotyka się z poglądem: "mierny, bierny ale wierny". Taka postawa daje szanse na dostatnie i spokojne przeżywanie w każdym systemie społeczno-politycznym. Unikanie dyskusji i wymiany poglądów to sposób na przesyłanie jedynie słusznej postawy i idei, która gwarantuje spokojny żywot do końca swoich dni. Nigdy chyba nie zapomnę przypadków hipokryzji wśród osób mnie kreujących ideę szlachetności i powszechnego szczęścia czołowej siły narodu jaką była tzw. "klasa robotnicza". Bo jakże można nazwać piastowanie funkcji sekretarza partii w strukturach przedsiębiorstwa z faktem  równoczesnego noszenia baldachimu w trakcie procesji w własnej parafii. Inny przykład, to postępowanie młodzieńca, który dość skwapliwie wypełniał obowiązki ministranta we własnej parafii, by w wolnym czasie i sprzyjających okolicznościach być posłańcem funkcjonariuszy miejscowego komitetu partii po wódkę z pobliskiej restauracji. Hipokryzja w czystej postaci, chociaż znam tłumaczenie takich sytuacji w działaniu dla mniejszego zła i lepszej przyszłości. Tylko kogo i dlaczego?

    Również i współcześnie, chcąc przeżyć w Żywcu w miarę spokojnie nie wadząc nikomu, należy przyjąć postawę hipokryty. Dzięki temu łatwiej wejść w tzw. "układy" pozyskując intratną pracę, a wykonując jeden z zawodów uzależnionych pośrednio lub bezpośrednio od swego administracyjnego pracodawcy można spokojnie przeżyć na popłatnym stanowisku.

    Ciągle potykam się o próby usprawiedliwienia postępowania wielu ludzi dla osiągnięcia zaszczytów i awansów. Zbliżające się wybory samorządowe będą zapewne obfitowały w takie postawy. Próby zdobycia akceptacji własnych pożytków wobec znanych dość powszechnie niekompetencji to proces identyfikacji kandydatów z równie zakłamanym elektoratem. Z jednej strony anonsuje swoją chęć społecznego awansu potencjalny kandydat na namaszczonego społecznym przyzwoleniem, radnego, wójta, burmistrza czy starosty. Z drugiej zaś strony wyborom przyświeca kalkulacja przebiegłego rzekomo aktywnego członka lokalnej społeczności, który akt wyborczy przekalkulowuje na pożytki osobiste wynikające z wyboru tego a nie innego kandydata. Bo przecież taki wybór, to nie tylko osobisty awans wybranego radnego, ale również możliwości jego oddziaływania na decyzje przynoszące pożytki oddanego mu wyborcy. I tak się kręci prywata wyborcza na każdym szczeblu samorządowej układanki.

     Czy można problem ten przemilczeć? Czy można przejść obok niego jakby go nie było zbliżając się w tym postępowaniu do postawy hipokryty. Zdaję sobie sprawę, że walka z hipokryzją jest jak staczanie pojedynku z mitologiczną hydrą. Bo gdy przedstawiam przykłady postępowania znajomych w konwencji hipokryzji, to oni jakby na przekór uciekając do nieczystych metod, do fałszywych i złośliwych zagrywek. Mój interlokutor będąc w hierarchii społecznej na szczycie unika dyskusji, wyjaśnianiu obłudy w swym postępowaniu, tworząc wokół siebie grono podobnych do niego hipokrytów.

    Jesteśmy corocznie świadkami masowej hipokryzji w postępowaniu naszych włodarzy dozwalających na tworzenie masowych imprez "kulturalnych" w obszarze amfiteatru pod Grojcem promujących spożywanie piwa. Na dobrą sprawę nie mam nic przeciwko degustacji piwa, Ale przez dorosłych i rozsądnych rozmiarach. W tym przypadku w działaniach samorządowców występuje zjawisko kojarzenia tzw. działań kulturalnych z masowym spożywaniem alkoholu. Prosta zależność działań kulturalnych od spożywania alkoholu nawiązuje do modelu życia naszych współobywateli i to z historycznie odległych nawet czasów. Często nasze uroczystości rodzinne okraszone dużą ilością alkoholu są jedynymi oprócz biernego oglądania programów telewizyjnych sposobem na "bycie kulturalnym".

    Jestem zaniepokojony powszechną akceptacją społeczną ofert "kulturalnych" miejscowego samorządu  To efekt wieloletniej systematycznej indoktrynacji polegającej na stwarzania warunków do uczestniczenia w wydarzeniach oferowanych przez administratorów lokalnej rzeczywistości. Poziom oferty tzw. prezentacji kulturalnych określić można jako masowy będący pochodną promocji takowej z poprzednich, minionych okresów politycznych. Lud wyborczy jest zadowolony. Sierpniowa oferta tzw. "święta kwaśnicy" to kolejny, po zielonoświątkowej jajecznicy, czy oscypku,  produkt systemu promowania postaw rozpijania mieszkańców pomimo od lat nazywania miesiąca sierpnia przez instytucjonalny kościół katolicki - miesiącem trzeźwości narodu.. I nic to, że zawiera się on w polskim przysłowiu "Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek". Czystej formy hipokryzja. Najważniejsze jest zadowolenie potencjalnych wyborów, choćby przemyślenia nad wyborcami moralnymi osnute są każdorazowo mgiełką alkoholowych oparów.

     Walka z hipokrytą jest bardzo trudna i często niemożliwa, bo jest on bardziej zdeterminowany, żeby wygrać, ucieka się do nieczystych metod, do fałszywych i złośliwych zagrywek, potrafi swobodnie kłamać i jest mistrzem w przekonywaniu innych ludzi o swoich racjach. Przeważnie też jest na tyle dobrze ustawiony w środowisku, że ma w nim mocną pozycję i dzięki temu jego obłuda może zostać łatwo ukryta.

    Pamiętajmy o tym już dzisiaj podejmując właściwe wybory. W innym przypadku i tak zostaniesz hipokrytą.

(Włodzimierz Zwierzyna)

       



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu