prowincja
stowarzyszenie kulturalne

Złudne nadzieje


2018.08.25 Projekty Społeczność

Poniżej przesyłam teść pisma skierowanego do centrali ORANGE, związanego z funkcjonowaniem, a raczej brakiem funkcjonowania łącza internetowgo dotychczas użytkowanego przeze mnie. To tak ku przestrodze kolejnych użytkowników usług tego operatora.

                               Orange Polska  Spółka Akcyjna                                                                                            

                              Aleje Jerozolimskie 160                                                         02-326 WARSZAWA

Dot: umowy TEL..

    Kilka tygodni temu dostrzegłem problemy w funkcjonowaniu mojego łącza  internetowego administrowanego przez ORANGE.  Często a z dnia na dzień coraz częściej korzystanie z niego stawało się coraz trudniejsze. Występowały coraz dłuższe przerwy w łączności internetowej. Kilkakrotnie pojawiał się na ekranie mojego komputera komunikat, że na eksploatowanym przeze mnie łączu jest aktywny inny użytkownik internetu o takim samym numerze IP. Postanowiłem po dość długim okresie obserwacji zjawiska o tym problemie powiadomić biuro ORANGE znajdujące sie przy ul, Żeromskiego w Żywcu. Dokonałem tego 13.08.2018r . w godzinach popołudniowych.  Pracownica  z tegoż biura w odpowiedzi na moją interwencję skierowała mnie do telefonicznego konsultanta ORANGE, podając numer telefonu, który był dostępny, jak się okazało po wielu próbach korzystania,  jedynie dla użytkowników telefonii komórkowej ORANGE. Zniecierpliwiony brakiem efektów w łączeniu się z konsultantem (brakiem połączenia z innej sieci) udałem się osobiście do kolejnego biura obsługi klienta ORANGE w obiekcie TESCO w Żywcu. Tam powiadomiono, że posiadany przeze mnie numer telefoniczny konsultanta ORANGE jest czynny jedynie dla użytkowników sieci komórkowej ORANGE. Tam też na przedstawiony przeze mnie problem z internetem  otrzymałem dwa kolejne numery telefonów konsultantów. Jeden dla sieci ORAGE a drugi dostępny ze wszystkich sieci telefonicznych. Po wielokrotnych próbach połączenia z numerem ogólnodostępnym, zdobywałem połączenie z automatem kierującym mnie pod nr 1. I pomimo długiego wyczekiwania na połączenie nie dostąpiłem możliwości przedstawienia problemu, gdyż połączenie nie zostało zrealizowane.  Po tych nieudanych próbach zgłoszenia usterki drogą telefoniczną,  ponownie udałem tym razem 14.08.2018 r. się do biura ORANGE przy ul. Żeromskiego w Żywcu.  Tam byłem świadkiem zgłaszania usterki u operatora ORANGE, korzystając z innego, służbowego połączenia,  przez pracownicę biura. Otrzymałem, informację, że problem ten zostanie wyjaśniony w ciągu 24 godzin. Jako że 15.08. było świętem po wyczekiwaniu w mieszkaniu w godzinach popołudniowych zdecydowałem się po raz kolejny dnia 16.08.2018 r. odwiedzić biuro ORANGE. Tam po rozmowie z kolejnym konsultantem pani prowadząca mój problem  przekazała informację, że wcześniejsze zgłoszenie o usterce zostało wykasowane przez niedookreśloną osobę i w związku z tym nie mogłem doczekać się na wizytę teletechnika. W tej sytuacji ustaliła z kolejnym telefonicznym konsultantem, termin kontaktu technika ze mną na sobotę, 17.08.2018 r. Tym razem w godzinach południowych zgłosił się oczekiwany teletechnik. Po gruntownym zbadaniu końcówki kabla przesyłowego, stwierdził, że usterka łączności posadowiona jest w kablu pomiędzy ostatni ą puszką rozdzielczą a moim mieszkaniem. Kabel jest umieszczony pod tynkiem i ewentualna jego wymiana związana jest z rozkuciem tynku, na co zgodę musi wyrazić wspólnota mieszkaniowa tego budynku. Badający stan techniczny łącza oświadczył, że jest jedynie podwykonawcą i o stwierdzonym fakcie poinformuje zleceniodawcę ORANGE.  O  ewentualnych zamiarach w tym zakresie będę powiadomiony przez ORANGE w odnośnej informacji telefonicznej. W poniedziałek 19.08.2018 r. na wspomnianą informację wyczekiwałem cały dzień. Z kolejną wizytą w biurze ORANGE zdecydowałem się 19.082018 r.  Jak wynika z relacji tegoż biura, określonych na podstawie kolejnego kontaktu z konsultantem,  nie otrzymali oni informacji o wynikach badania i o podjętych środkach naprawczych. Zalecono mi cierpliwość  i dookreślono termin realizacji usunięcia usterki do 72 godzin. Zniecierpliwiony brakiem jakiejkolwiek reakcji ze strony ORANGE po raz kolejny w dniu 21.08.2018 r. odwiedziłem wspomniane biuro.  Po raz kolejny przedstawiłem charakter usterki, żądając by tym razem przedstawić to w formie pisemnej interwencji.  I oto 22.08.2018 r. otrzymałem sms-ową informację z ORANGE - Info o  treści: " Potwierdzamy przyjęcie zgłoszenia. Większość spraw wyjaśniamy do 7 dni. Pozdrawiamy. Orange. Nr zgłoszenia 129458444."

    I oto w godzinach popołudniowych 22.082018 r. uzyskałem dostęp do internetu. Bez jakiejkolwiek ingerencji w kabel przesyłowy czy informacji o usuniętej usterce. Pstryk i ...stało się. Do późnego wieczora.  Nad ranem o ggodz.5.. dnia następnego, czyli 23.08.2018 r. znowu korzystanie z internetu okazało sie niemożliwe.

    23.08.2018 r. o godzinie 10.51 na mój numer telefonu otrzymałem z ORANGE następującą informację:  " Witam, w związku z koniecznością wykonania dodatkowych czynności naprawczych, termin usunięcia uszkodzenia nr 129371762 dla sieci stacjonarnej został przesunięty do 2018-08-25. Ponowny kontakt w sprawie nie jest konieczny. Przepraszamy za niedogodności. Pozdrawiamy. Orange"

    25.08.2018r. o godzinie 10.30 umożliwiono dostęp do internetu.  Ale tylko na 5 minut. Potem sytuacja powróciła do stanu braku kontaktu z internetem.

    25.08.2018 r. skontaktowałem się z salonem ORANGE w Żywcu ul. Żeromskiego 7 a informując o kontynuacji awarii internetu. Tam odesłano mnie do telefonów centralnego sterowania, które i tak działały jak w wyżej wymienionym tekście lub zaoferowano sporządzenie wniosku o rezygnacji z usług internetowych ORANGE.

    25.08.2018 r. o godzinie 19.41 internet stał się dostępny. Zadziwiające są meandry tego działania.

     W tej sytuacji wydaje mi się, że całe to zamieszanie było celowe i metodycznie przeprowadzone przeciwko mojej osobie. Szkoda, że w ten sposób traktuje się klientów operatora ORANGE. To nic innego jak przysłowiowe "wystrychnięcie na dudka" mnie jako korzystającego z Waszych "usług. Tak obraźliwe i zakamuflowane ale aroganckie w procesie rozwiązywania problemu, traktowanie mnie jako usługobiorcy, skłania mnie do złożenia rezygnacji ze wspomnianej usługi. Ostateczny efekt w postaci nagłego i bez wcześniejszych zabiegów  internetowych, uruchomienia przesyłu internetowego skłania mnie do podejrzenia o celowe, wcześniejsze ingerowanie w ten obszar Państwa usług przez osoby trzecie.  Nie mogę więc w sposób poważny traktować Państwa firmy w której działania "mieszają się" osoby trzecie a zatrudnieni pracownicy nie potrafią w sposób merytoryczny przystępować do rozwiązywania problemu.

Przedstawiony powyżej tok  działań operatora ORANGE o  wysokim stopniu nieskuteczności jest niezbitym argumentem w przedstawionym wniosku  o bezkosztowe rozwiązania umowy .

Włodzimierz Zwierzyna

Żywiec, 26.08.2018 r.



Udostępnij
Dodaj komentarz
Zobacz inne artykuły na naszym blogu